Drytool w Lutynii

Drytool w Lutynii

W dniach 6–7 grudnia odbył się kolejny klubowy kurs drytoolingu dla początkujących, w którym uczestniczyłem razem z Ewą, Konradem, Dawidem, Mateuszem i Markiem.

W sobotę o 9:00 na parkingu w Lutyni przywitał nas Arek Tabisz, z którym ruszyliśmy w stronę Skalnego Wąwozu. Zaczęliśmy od krótkiego wstępu teoretycznego — omówiliśmy, czym właściwie jest drytooling i jak zadbać o bezpieczeństwo swoje oraz partnerów.

Następnie podzieliliśmy się sprzętem i przeszliśmy pod skały, gdzie rozgrzewka płynnie przeszła w pierwsze próby. Początek zrobiliśmy na Skale II, „wędkując” drogi od M3 do M5. Szybko „wyczyściliśmy” ścianę i przenieśliśmy się pod zdecydowanie popularniejszą Skałę VIII — wyższą i bogatszą w obite linie. Tam działaliśmy aż do zmroku.

Z ciekawostek: widzieliśmy, jakie ślady zostawia rak wbity w nogę… Na szczęście wspólnie pomogliśmy opatrzyć poszkodowanego (warto mieć apteczkę w plecaku!).
Ostatnie wstawki pierwszego dnia robiliśmy już po ciemku, w blasku czołówek.

Około 18:00 dotarliśmy na zasłużoną obiadokolację do Dworku Galosa w Stroniu Śląskim. Wieczorem Arek pokazał nam, jak prawidłowo dbać o szpej — przygotowaliśmy dziabki i raki na kolejny dzień. Przy okazji dowiedzieliśmy się także, czym jest tajemnicza „miseczka” i dlaczego właściwie robi różnicę przy ostrzeniu sprzętu. Był też czas na integrację, rozmowy, wymianę doświadczeń oraz snucie górskich opowieści i planów.

W niedzielę zaczęliśmy od porządnego śniadania w Dworku, by o 9:30 znów pojawić się w Wąwozie. Tym razem na cel obraliśmy Skały IV i V, a wyceny robionych dróg wahały się od M5- do M6+. Drugi dzień upłynął pod znakiem doskonalenia techniki, a dla części z nas był także dniem pierwszych przejść „z dołem”. Przekonaliśmy się, że dobrze naostrzone dziabki (koniecznie „na miseczkę”!) trzymają znacznie lepiej niż tępe, a monopoint w rakach daje wyraźnie większą precyzję niż dwa zęby.

Wspinanie znów skończyliśmy po zmroku — zmęczeni, ale pełni wrażeń i zdecydowanie lepiej przygotowani do samodzielnych działań w drytoolingu.

Dzięki Arek i Lidka za świetną organizację kursu.

Liga drytoolowa WKW — nadchodzimy!


Sebastian Tymczyszyn


Fot. Jan Gałek

Relacja z Rozpoczęcia Sezonu Zimowego na Hali Szrenickiej

Za nami intensywny i pełen emocji weekend na Hali Szrenickiej! Zainaugurowaliśmy sezon zimowy 2025/26. Było wszystko, co tygrysy (i górskie kozice) lubią najbardziej: solidna dawka wiedzy, praktyczne warsztaty, inspirujące opowieści i – oczywiście – legendarne już tańce do białego rana 😉

Wiedza i praktyka, czyli warsztaty na śniegu i skale

Sobota upłynęła pod znakiem działania. Uczestnicy mieli okazję sprawdzić się w drytoolingu pod okiem prawdziwych ekspertów – Krzysztofa Zabłotnego i Jana Gałka. Było siłowo, technicznie i z dużą dawką humoru – dowiedliśmy, że dziaby to świetna zabawa, a do Ligi Drytoolowej dołączają nowi uczestnicy💪🏻

Równie gorąco (mimo zimowej aury) było na zajęciach z autoratownictwa szczelinowego z Marcinem „Rutkiem” Rutkowskim i Bogusławem „Bodziem” Kowalskim – omówiono poruszanie się po lodowcu oraz scenariusze wyciągania partnera ze szczeliny.

Nie zabrakło też fundamentów bezpieczeństwa, czyli podstaw lawinoznawstwa. Jarek „Blondas” Liwacz uczył, jak czytać komunikaty lawinowe, obsługiwać lawinowe ABC i planować trasę tak, by wszyscy wrócili z gór cali i zdrowi.

Wieczór pełen inspiracji

Kiedy słońce zaszło, przenieśliśmy się w świat wielkich ścian i dalekich wypraw. Podczas bloku prelekcji:

  • Agnieszka Kupiec zabrała nas do Chile, opowiadając o wytyczaniu nowej drogi Carpe Diem w dolinie Cochamo – historia o miesiącu w dziczy bez zasięgu zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie,
  • Bodzio Kowalski przypomniał o kluczowych zasadach bezpieczeństwa zimą, omawiając m.in. metodę 3×3 Wernera Muntera – wiedza obowiązkowa na start sezonu,
  • Na finał przenieśliśmy się w góry wysokie dzięki relacji z Polish Autumn Spantik Expedition 2025. Piotr Piotrowski i Tomek Hnat opowiedzieli o walce z żywiołem, lawinach i o tym, czy w dzisiejszych czasach wciąż można poczuć ducha dawnych ekspedycji.

Integracja na parkiecie

Po dawce wiedzy przyszedł czas na zasłużony relaks. Sobotni wieczór rozkręcił niezastąpiony Wodzirej Bartek Malinowski. Parkiet płonął, a integracja środowiska górskiego weszła na najwyższy poziom – udowodniliście, że kondycja wyrobiona w górach świetnie przekłada się na wytrzymałość w tańcu!

Dziękujemy wszystkim za obecność, energię i wspólnie spędzony czas. Sezon zimowy 2025/2026 uważamy za oficjalnie otwarty! Do zobaczenia na szlaku i w skale!

Aleksandra & Team


Liga Boulderowa WKW 2026

Runda 1: FPINKA

Oficjalnie startujemy z pierwszym etapem rywalizacji w ramach Ligi Boulderowej WKW! Pierwszy przystanek FPINKA

Rozpoczynamy już w Mikołajki 6 grudnia i kończymy 23 grudnia W tym czasie możecie wpisywać swoje przejścia do specjalnego rankingu na stronie WKW:

>> https://wkw.org.pl/liga-boulderowa-2026-moje-przejscia/ <<

  • Udział w Lidze brać mogą WYŁĄCZNIE aktywni członkowie Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego z opłaconymi składkami, 
  • Podczas konkursu uczestnicy będą wspinać się po OZNACZONYCH LOGIEM WKW baldach na ściankach i boulderowniach we Wrocławiu

>> Regulamin <<

Ścianka wspinaczkowa FPINKA: ul. Jana Długosza 57, 51-162 Wrocław


Drytool kurs WKW 2025

Dytooling: kiedy naprawdę chcesz wyglądać jak alpinista, a bliżej masz do Lutyni, niż w Alpy.

Wyobraźcie sobie, że w kraju, który ma duże tradycje ekspedycji himalajskich, a najwyższy szczyt tego kraju mierzy zaledwie 2499m n.p.m., jest klub wysokogórski. Ot taki Wrocławski Klub Wysokogórski.

Idźmy dalej i niech się okaże, że najbliższe wyzwanie alpinistyczne z rodzimego miasta klubu to garść skałek w nikomu nieznanej Lutyni. Słyszeć można było co najwyżej o pobliskim Lądku-Zdroju, który mylony bywa z Londynem. Podobieństw jest w sumie więcej, bo pod Londynem jest Luton, a pod Lądkiem znajdziemy Lutynię! Jednak w szerszej perspektywie w Luton próżno szukać aspirujących alpinistów, chyba że z niego wylatują, a do Lutyni wręcz przeciwnie, w mroźne weekendy przyjeżdżają z całej Polski. Ruch jak w bazie pod Everestem, z tymże w EBC nie ma parkingu, a w Lutyni jest! Nie dziwi tu nikogo też widok ludzi maszerujących w uprzężach, z linami i czekanami przy plecakach niczym na memach z Chamonix, a gdy zapada zmierzch, pobliski las mieni się od światełek z czołówek, niczym późno jesienne świetliki.


W tej scenerii należało by umieścić 7 naszych bohaterów, członków wspomnianego wcześniej WKW. Szóstkę kursantów, czyli element szkolony i instruktora, czyli element szkolący. Ów szóstka zapragnęła dołączyć do grona mikstowych wojowników, bo lodu w okolicy szukać ciężko, najłatwiej chyba byłoby w dawno nierozmrażanych zamrażalkach.


W każdym razie aspiracje duże, zapał instruktora też, więc dnia sobotniego rankiem zjawili się na parkingu w Lutynii (w EBC takiego nie ma, przypomina autor). Sprzęt omówili i po równo rozdzieli, a nim kur zapiał po raz trzeci, już swoimi stalowymi pazurami Bogu ducha winne skały drapali.


Zaczęto od rybołówstwa, a wędki rozwieszono gęsto. Szybko jednak okazało się, że adepci są głodni chwały i splendoru, którego, jak wiadomo, wędkowanie nie przynosi! Postanowiono zatem pierwsze prowadzenia uskutecznić, a te szybko przyniosły pierwsze sukcesy i choć drużyna raczkująca była, to ambitna niezgorzej. Dnia pierwszego skały opuszczali już pod osłoną mroku, ale oczy im błyszczały radośnie, jak gwiazdy, które przyświecały drogę na kwaterę.


Parę wieczorową poświęcono na szeroko pojęte konsultacje… konsultowano tematy różne, ale instruktor pełen zapału, a grupa ambitna, więc przy stole gdzie odbywał się wykład sprzętowy, słychać było muzykę pilników pracujących na dziabach i rakach. Grupa zręcznie pracowała pilnikami, a instruktor niczym mistrz cechowy sprawdzał i oceniał ostrość zębów i ostrzy.
Jeśli myślicie, że bohaterowie tej opowieści, po pierwszym dniu mieli dość, to się bardzo mylicie!

Drugiego dnia pod skałą stawili się jeszcze wcześniej, pracowali jeszcze ciężej, posypały się kolejne życiówki, a wędkami na trudniejszych drogach również nie gardzono. Kamienie drapano na drogach od M3 (dnia pierwszego, tak na początek), po M7 dnia drugiego. A gdy słońce opuszczało nieboskłon, to i nasi adepci opuszczali Lutnię.


Dwa pełne dni i wieczór jeden trwała ta przygoda. Adepci i instruktor do swych domów wrócili, ale skądinąd wiemy, że o poszukiwanych dziabach doskonałych i rakach jednopunktowych wieści rozesłali.


W międzyczasie w klubie oddalonym o dziesiątki kilometrów ogłoszono start zawodów dla drapaczy skał, a nasi aspirujący alpiniści z Lutyńskich skał, mogli zgłosić pierwsze prowadzenia i chwałę swoją zaakcentować!


Jaki będzie ciąg dalszy tej historii? Tego nie wiem, czy w nią wierzycie, czy między bajki włożycie… zajrzyjcie do Lutyni pod Lądkiem, a sami się przekonacie!


Autor: Piotr Czyszpak (Podróże Pana Szpaka)


Liga Drytoolowa WKW 20025

Liga Drytoolowa WKW 2025

Hej ho! Jak co roku o tej porze, gdy zimno i mokro na dworze, zapraszamy wszystkich klubowiczów i klubowiczki do rywalizacji w Lidze Drytoolowej! Kto tym razem skrzyżuje dziaby w walce o podium? Czy będzie to stała drytoolowa gwardia czy też świeża, wyszkolona na klubowych warsztatach persona? Czy posypią się mocne przejścia i rekordy w liczbie przejść? Z pewnością będzie mnóstwo dobrej zabawy i sportowej rywalizacji. Szczegóły poniżej…

Konkurs „Liga Drytoolowa WKW” trwa od 21 listopada 2025r. do 15 marca 2026r. To aż 115 dni na zbieranie punktów i poznawanie nowych dróg wspinaczkowych. W tegorocznej edycji czeka na Was kilka zmian – pojawi się nowe topo Michałowic oraz Szopena i być może coś jeszcze… Podziabiemy – zobaczymy.

Zasady konkursu:

  • Udział w Lidze brać mogą WYŁĄCZNIE aktywni członkowie Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego z opłaconymi składkami.
  • Podczas konkursu uczestnicy będą wspinać się po wyznaczonych w regulaminie drogach.
  • Osoby chcące wziąć udział w naszym konkursie proszone są o zapoznanie się z regulaminem oraz z zestawieniem dróg i ich punktacją (udział w Lidze Drytoolowej WKW jest równoznaczny z akceptacją regulaminu).
  • Regulamin: Liga Drytoolowa 2025 – Regulamin
  • Lista dróg: Liga Drytoolowa 2025 – Lista Dróg
  • Przejścia dodajemy przez klubowa stronę internetową: Liga Drytoolowa 2025 – Moje przejścia
    System zostanie uruchomiony 21.11.2025.

Dla najlepszych w 2-ch klasyfikacjach – GENERALNEJ i klasyfikacji AKTYWNOŚĆ – przewidziane są nagrody – niespodzianki.

Zapraszamy serdecznie do udziału! Zachęcamy do publikowania zdjęć i dzielenia się nimi na klubowych SM.

Koordynatorem wydarzania jest Lidka. Nie bójcie się zgłaszać jej uwag i swoich pomysłów na rozwój Ligi 🙂


Janusz Kuliś

Spotkanie z himalaistą Januszem Kulisiem – 12.11.2025

Janusz Kuliś to żywa legenda – człowiek, który wspinał się w czasach odwagi, determinacji i prostego sprzętu, gdy każdy krok w górę był eksperymentem granic ludzkich możliwości. Jego opowieść to zapis tamtej epoki – pełnej pasji, przyjaźni i surowego piękna gór.

Zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie – spotkanie z Januszem, jednym z pierwszych Polaków, którzy zdobyli ośmiotysięcznik Broad Peak w 1975 roku.
Uczestnik wyprawy, która przeszła do historii polskiego himalaizmu – przełomowej, bo otworzyła drogę na najwyższe szczyty świata. Jednocześnie tragicznej, bo przypomniała, jak wysoką cenę potrafią mieć górskie marzenia.

  • Kiedy: Środa, 12.11.2025, godz. 19:00
  • Gdzie: ul. Sokolnicza 40/1, Wrocław


Alek Lwow

„Zwyciężyć znaczy przeżyć” – Alek Lwow, prelekcja: 05.11.2025

Zapraszamy Was na wyjątkowe spotkanie z człowiekiem, którego w środowisku górskim naprawdę nie trzeba przedstawiać – Alkiem Lwowem.
To postać legendarna: uczestnik wielu wypraw w góry najwyższe, himalaista, publicysta, honorowy członek Polskiego Związku Alpinizmu, a także założyciel pierwszego w Polsce magazynu wspinaczkowego „Góry i Alpinizm”. Jego opowieści to nie tylko relacje z ekstremalnych ekspedycji, ale też głęboka refleksja nad sensem wspinania, ceną ambicji i granicą między odwagą a ryzykiem.
Tytuł jego książki mówi wszystko – „Zwyciężyć znaczy przeżyć” – to filozofia człowieka, który widział w górach zarówno triumf, jak i tragedię. Alek Lwow opowie o tym, co w górach najważniejsze: o przyjaźni, pasji, ryzyku i sile, która pozwala wrócić – nie tylko ze szczytu, ale też z własnych granic.

  • Gdzie: ul. Sokolnicza 40/1, Wrocław
  • Kiedy: Środa, 5.11.2025, godz. 19:00

Taternictwo jaskiniowe

Prelekcja: taternictwo jaskiniowe a powierzchniowe – czym się różni grotołaz od wspinacza? (29.10.2025, godz. 19:00)

Nasi prelegenci Olaf Bańdo i Michał Bochynek zapoznają nas z tajemnicami, które kryją się w podziemnych korytarzach, studniach i salach. Będzie dużo błota, przeciskania się przez przeróżne otwory skalne i inne rzeczy, które nawet fizjologom się nie śniły…

  • Środa – 29 X 2025, godz. 19:00,
  • siedziba klubu – ul. Sokolnicza 40/1, Wrocław

Serdecznie zapraszamy!


166 dni pięknego tradowego wspinania

Za nami dziesiąta edycja Ligi Tradowej WKW. Największej rywalizacji na własnej asekuracji w Polsce. Tegoroczna edycja trwała od 13 kwietnia do 12 października i wzięły w niej udział 104 osoby, z czego 87 osób było zrzeszonych w klubie. 

Ta edycja była wyjątkowa – jubileuszowa, z nowymi drogami i sektorami, wyzwaniami w postaci omszałych dróg i przekombinowanej wyceny. Pogoda też jakby chciała dodatkowo utrudnić rywalizację – a to było zbyt upalnie lub zbyt mokro… Niestety, wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć i tak w dniach 17-19 października, oficjalnie zakończyliśmy tę edycję. 

Wyjątkowo było do końca. Tradycyjnie już w piątek, spotkaliśmy się w Stodole w Mniszkowie na prelekcjach. W tym roku Michał Truty zabrał nas do Doliny Aksu w Kirgistanie. Raptem w ciągu godziny biwakowaliśmy w jurtach, wspinaliśmy się w pięknej dziczy, kosztowaliśmy lokalnych specjałów i nawet udało nam się pogalopować stepem! Michał wraz z chłopakami z Grupy Młodzieżowej PZA, wspiął na Ortutyubek drogą Lebedev czy na Peak Slesova drogą Perestroi Crack. Chwilę później przenieśliśmy się w bliższy region – we włoskie Dolomity. Martyna Krzywicka opowiadała nam o przejściu najdłuższej drogi w jeden dzień! Spigolo Nord na Monte Agner pokonała w około 14h w zespole z Marcinem Cybulskim. Jej prelekcja to cenna dawka wiedzy jak się przygotować do takiej wyrypy, ile sprzętu i ile jedzenia zabrać ze sobą. I że nikt nie jest nieomylny, nawet instruktor z klientem. 

Sobota w trakcie finału Ligi, to zawsze extra rozrywka i rywalizacja. W tym roku zamiast maratonu tradowego i Super Finału, na wszystkie chętne osoby czekały zawody rysowe na Projekt Boulder w Jeleniej Górze! Crackonosze Rysownik to 27 niesamowicie ciekawych problemów rysowych – od rys na palce, po klasyczne rysy na dłonie aż po przerysy i kominki. Było z czym się zmierzyć. Dłonie bolały, naskórki się ścierały, kolana były odrapane. Około 100 osób wzięło udział w zawodach. Zrzeszeni w klubie startowali w osobnej kategorii WKW. W trakcie trwania zawodów, na wszystkich chętnych czekał Crack Box Challenge od Wild Country. Zadanie było proste – trzeba było jak najdłużej wytrzymać w zwisie na klinach z dłoni. Każdy chciał wytrzymać jak najdłużej, bo dla tych najlepszych były nagrody od Wild Country i WKW. 

Crackonosze Rysownik 2025 – zwycięzcy kategorii WKW

Kobiety: 

  1. Zuzanna Nosal 
  2. Martyna Krzywicka 
  3. Magdalena Waligórska 

Mężczyźni: 

  1. Zdzisław Krajewski 
  2. Bartosz Maleszko
  3. Patryk Łańduch

Wieczorem tłumnie stawiliśmy się w Stodole, aby uroczyście zakończyć Ligę Tradową. W tym roku w Lidze było 322 dróg. Udało się wspinać na 253. Po raz kolejny, najczęściej robioną drogą była Do Grzyba – wspięliśmy się na niego aż 45 razy! Najpopularniejszym sektorem były Sukiennice, zaraz za nimi była Krzywa Turnia. 

A teraz czas na wszystkich nagrodzonych w tegorocznej Lidze! 

Kategoria OPEN

Kobiety: 

  1. Joanna Bartel 
  2. Marta Skubisz 
  3. Kasia Kaźmierczak 

Mężczyźni: 

  1. Sebastian Kubicz 
  2. Łukasz Skraburski 
  3. Jakub Mędrzycki 

Kategoria WKW 

Kobiety: 

  1. Joanna Bartel 
  2. Marta Skubisz 
  3. Natalia Michalska 

Mężczyźni: 

  1. Sebastian Kubicz 
  2. Łukasz Skraburski 
  3. Jakub Mędrzycki 

Kategoria Największa liczba przejść: 

  • Kobiety – Joanna Bartel 125 dróg 
  • Mężczyźni – Sebastian Kubicz 200 dróg 

I o ile te wyniki były już wcześniej jawne, tak z okazji 10. edycji, jej koordynatorka zaproponowała nowe nagrody i to była mała niespodzianka dla wszystkich. 

Kategoria Największy progres w sezonie: 

  • Kobiety – Olga Korczak (z VI.2 na VI.3 z drogą Eldorado) 
  • Mężczyźni – Mateusz Bagiński (z V+ na VI.4/4+ z drogą Żywcem mnie nie wezmą) 

Kategoria Debiut Sezonu: 

  • Kobiety – Marta Skubisz 
  • Mężczyźni – Artur Szymanowski 

Kategoria Junior: 

  • Franciszek Parypa 

Kategoria Najmocniejsze przejście w sezonie: 

  • Tymoteusz Kycia – Majstersztyk VI.4+/5 

Większość nagród w Lidze Tradowej ufundowała marka Wild Country – bardzo dziękujemy za wsparcie i zaangażowanie! 

Podziękowania kierujemy również do firmy adsystem oraz sklepów górskich Skalnik.pl

Jeżeli myślicie, że to koniec nagród, to musimy Was zaskoczyć. Na uczestników Ligi czekało jeszcze losowanie nagród! Emocji nie brakowało. Spośród osób, które zrobił 60 i więcej dróg, do wygrania był nowiuteńki CAM w rozmiarze 6! A spośród wszystkich, którzy zrobili 20 i więcej, były do rozlosowania 4 nagrody sprzętowe. 

Po tych wszystkich emocjach, w końcu nadszedł czas na integrację przy grillu i rozmowach do późnych godzin nocnych. Było świętowanie sukcesów, omawianie dróg ligowych, a nawet śpiewanie szantów przy dźwiękach ukulele. 

Nieubłaganie nadeszła niedziela, a razem z nią warsztaty doszkalające dla chętnych. Wyzwaniem było już wstanie na nie i punktualność. Najgorzej miała grupa, która z Łukaszem Gruszczyńskim brała udział w warsztatach ze wzmocnienia mentalu we wspinaniu. O 9 rano na Ściankach było jeszcze mroźnie. Tak Ola wspomina ten dzień: „Rozpoczęliśmy od wykładu. Przy uspokajających dźwiękach strumyka, dostaliśmy porządną porcję wiedzy o psychologii we wspinaniu. Następnie przyszedł czas na konkretne ćwiczenia. I tu działy się ciekawe rzeczy. Liczyliśmy, oddychaliśmy, powtarzaliśmy słowa niczym mantry, a nawet… mruczeliśmy. Mruczenie okazało się zresztą ulubionym sposobem uczestników na poprawę wspinu.” 

Druga grupa wybrała się z instruktorem  Mateuszem Jabłońskim na warsztaty doszkalające z autoratownictwa. Andrzej ocenił je bardzo dobrze: „Super! Powtórzyłem sobie dokładnie to co chciałem. Było podchodzenie po linie, wyciąganie i opuszczanie, czyli to co trzeba”. A wszystko dobrze zaplanowane i bez chaosu. 

Ostatnia grupa wybrała się z instruktorem Tomaszem Klisiem na warsztaty z budowy stanowisk tradowych. To bardzo cenna wiedza i warto ją powtarzać. Beata bardzo chciała wziąć w nich udział i z przyjemnością dzieli się swoimi wrażeniami: „Zaczęliśmy od podstawowych zasad, przez najpopularniejsze typy, po bardziej skomplikowane, właśnie dla mnie super fajne, jak np. stanowisko angielskie. Wszystkie typy stanowisk były prezentowane bardzo dokładnie na żywo wraz z logiką ich istnienia. Były śmieszne opowiastki w międzyczasie, ale i te smutniejsze przypadki. Było też sporo doświadczeń własnych zarówno prowadzącego, jak i współuczestników, co ja sobie bardzo cenię.”

I tak zakończyliśmy dziesiątą Ligę Tradową WKW. Co przyniesie kolejna edycja? Jakie nowe parchy będziemy czyścić z mchów? Czy ktoś przebije wynik Sebastiana i zrobi ponad 200 dróg? Czas pokaże! Póki co, czyścimy sprzęt do tradu i szykujemy się na sezon zimowy. 

Wszystkim uczestnikom i uczestniczkom Ligi Tradowej ogromnie gratulujemy! Dla zawodników i zawodniczek Crackonosze Rysownik – wielkie brawa! Wszystkim obecnym w Mniszkowie – dziękujemy! 

A tu dzielimy się zdjęciami Tomka Sobotnickiego – pamiętajcie o oznaczeniu go przy publikacjach: 

>> Liga Tradowa WKW 2025 <<


Finał X Ligi Tradowej WKW

Oficjalne wyniki X Ligi Tradowej WKW

10. Liga Tradowa WKW rozpoczęła się 13 kwietnia, a zakończyła w ostatnią niedzielę, 12 października. To 183 dni na łojenie dróg i zdobywanie punktów, wychodzenia ze strefy komfortu, mierzenia się z trudnościami. Z tych 183 dni w skałach wspinaliśmy się przez 166. Oznacza to, że jedynie przez 17 dni nie dokonano żadnego przejścia w ramach Ligi! To niesamowite z jakim zacięciem, systematycznością i motywacją, zaangażowaliśmy się w tegoroczną edycję Ligi. 

Pisząc “zaangażowaliśmy”, mam na myśli ponad sto osób, które wzięło udział w Lidze. Jako koordynatorka tego wydarzenia, postawiałam sobie kilka celów i jednym z nich było dobicie do liczby 100 uczestników i uczestniczek. To dziesiąta edycja, jubileuszowa. Miało być wyjątkowo i tak było! 

Więcej szczegółów przedstawię podczas Finału i oficjalnego wręczenia nagród, czyli już w tę sobotę o godzinie 20:30, w Stodole w Mniszkowie. Na zwycięskie osoby czekają nagrody o łącznej wartości ponad 11 tys. zł., ufundowane przez sponsora głównego tegorocznej Ligi, markę Wild Country

W tym roku, z racji jubileuszu Ligi, nagrody przyznamy w dodatkowych kategoriach, jak Progres i Debiut Sezonu czy wyróżnienie dla Juniora. Dziś prezentuję tylko oficjalne wyniki 3 głównych kategorii, czyli OPEN, WKW oraz Aktywność. Rywalizacja była mocna, zacięta i trwała do samego końca! Nikomu nie były straszne niesprzyjające warunki (albo zbyt sprzyjające) czy tłumy w skałach. Myślę, że już dziś należą im się ogromne gratulacje i uznanie za ich osiągnięcia i wynik.



W imieniu własnym, Zarządu oraz ekipy zaangażowanej w przygotowanie Finału Ligi Tradowej, zapraszam wszystkich, również tych niezdecydowanych, do udziału! W piątek spotykamy się o 19:30 na prelekcjach naszych klubowych ludzi – Michał Truty zabierze nas do Kirgistanu, a Martyna Krzywicka na najdłuższą drogę w Dolomitach. 

W sobotę zmierzymy się z rysowymi problemami przygotowanymi przez Janka Gałka i jego ekipę, na Projekcie Boulder w Jeleniej Górze. Na zawody możecie się zapisać nawet w sobotę rano. Crackonosze Rysownik to wyjątkowa okazja, aby spróbować swoich sił w jedynych tego typu zawodach w Polsce. Dla osób zrzeszonych w Klubie jest osobna kategoria – startujemy w grupach 1, 2 lub 3. Zapisy pod linkiem: https://competit.pl/w/4681/ 

O 20:30 zaczynamy finał Ligi i uroczyste wręczenie nagród! Nikogo nie może zabraknąć. Oprócz nagród dla zwycięzców w kategoriach, jest też losowanie nagród oraz jubileuszowa niespodzianka. Tradycyjnie po części oficjalnej zapraszamy na tę mniej oficjalną i integracyjną z grillem, tańcami przy muzyce i rozmowach do późnych godzin nocnych. Obecność obowiązkowa! 

Do zobaczenia w Mniszkowie!

Natalia Michalska