Baby na trady! – relacja

“Idziemy na trady” – powiedziały Baby. I tak zrobiły.
W ubiegły weekend odbył się najazd klubowiczek na Rudawy Janowickie. Celem wydarzenia była integracja płci żeńskiej z naszego klubu połączona ze wspinaniem tradowym. Pierwszego dnia udałyśmy się na Małą Strażnicę gdzie Gosia poprowadziła krótkie zajęcia na temat treningu mentalnego we wspinaniu.


Rozdanie nagród Ligi bulderowej (22.05.24, godz. 18)

Zapraszamy na rozdanie nagród ligi boulderowej WKW 2024!
Już w środę 22.05 w siedzibie klubu o godz. 18:00 odbędzie się rozdanie nagród za hektolitry potu wylane na wrocławskich ściankach. Wasz trud zostanie nagrodzony nie tylko wieczną chwałą, ale także materialnym dobrem. A te w tym roku prezentują się naprawdę imponująco!


Dolomity – prelekcja (15.05.2024)

Zapraszamy na kolejną prelekcję dla członków WKW w środę(15.05.2024) o godzinie 19 w siedzibie klubu(Wrocław, Sokolnicza 40/1). Tym Razem Tomasz Kliś opowie nam o Dolomitach, jak je odnaleźć i jak się w nich odnaleźć. Dowiecie się, gdzie można się tam wspinać i gdzie najlepiej bazować, o czym warto nie zapomnieć, z czego można zrezygnować a czego unikać. Dolomity to nie tylko wspinaczka, Tomek opowie o atrakcjach poza wspinaczkowych w dniach restowych.


Baby na trady! 18-19.05.2024

Kochane babki WKW! Jest Was coraz więcej, co rozpala nasze serducha na maksa. Niezmiernie nam miło zaprosić Was na tradycyjne (bo już drugie!) spotkanie z cyklu „Baby na Trady”.


Rozpoczęcie sezonu letniego 2024

Oficjalnie rozpoczęliśmy sezon letni 2024! W ostatni weekend kwietnia licznie spotkaliśmy się na Taborze pod Krzywą aby już tradycyjnie klubowo rozpocząć letni sezon walki o życiowki w skałach.

Pogoda nam sprzyjała – było pięknie, słonecznie i ciepło. Niektórzy zaliczali swoje pierwsze skalne drogi w tym sezonie, inni zdobywali kolejne punkty do Ligi Tradowej a byli i tacy co po prostu się wspinali…


Liga boulderowa WKW 2024 – wyniki

A teraz coś na co wszystko czekali! Parę słów od organizatorów Ligi Boulderowej WKW:
„Druga odsłona Ligi Boulderowej WKW dobiegła końca. Cieszyła się równie dużym powodzeniem jak poprzednia edycja. 86 osób, które wzięły udział w zmaganiach, walczyło do samego końca, za co ekipa odpowiedzialna za to przedsięwzięcie serdecznie dziękuje!


Liga drytoolowa WKW – top 3

Za nami kolejna edycja Ligi Drytoolowej WKW. Cieszy nas ogromnie, że z takim zaangażowaniem podeszliście do niej. Sport, który w ostatnich latach był mało popularny w środowisku wspinaczy, dzięki Waszej aktywności stał się ponownie zauważalny i atrakcyjny.


Oddech wspinaczkowy – warsztaty z Gochą trenerką oddechu

Na Sokolniczej tym razem trochę praktyki. W środę, 3 kwietnia o godz. 19:00 zapraszamy do siedziby na oddechowy warsztat. Kilka słów od prowadzącej:


Klubowe rozpoczęcie sezonu letniego 2024

Klubowicze i Klubowiczki, mamy nadzieję, że szpej macie już gotowy bo zapraszamy Was na wspólne rozpoczęcie sezonu letniego!
Już 27 kwietnia spotykamy się tradycyjnie na Taborze Pod Krzywą.
W programie:


Big Wall na Alasce – Relacja Pawła Hałdasia.

Planując wyprawę na Alaskę rozważaliśmy działalność w dwóch masywach, w rejonie Kichatna oraz Moose’s Tooth. Oba sprawiały możliwość wspinania typu „big wall”, przeczucie podpowiadało nam aby skierować nasze plany na ten drugi. Już na wstępie Alaska pokazała swoje mroźne oblicze.

Następnego dnia, po przylocie nastawiamy budzik na 7 rano. Po kilkunastu minutach spędzonych na ubieraniu się, wychodzimy na zewnątrz…gdzie już po minucie lądujemy z powrotem w śpiworach z powodu silnych porywów wiatru oraz niskiej temperatury. Od samego początku miejsce te, pokazuje nam swój mroźny „pazur”. Przesuwamy czas wyjścia, czekamy aż słońce zacznie oświetlać namiot i lodowiec oraz, kiedy wiatr zacznie się wyciszać, wraz ze spadkiem różnicy ciśnień. Taką strategię staramy się utrzymać do końca wyjazdu.

Linię staramy się wyszukać podążając od dołu szukając wiodących formacji, które mieliśmy nadzieję, że zabiorą nas na sam koniec planowanej przez nas drogi. Aby dojść pod właściwą linię drogi, na początku do pokonania mieliśmy śnieżny stok. Z powodu niekorzystnego nachylenia decydujemy się go przechodzić „od skały do skały”. Ostatecznie decydujemy się przenieść naszą pierwszą „kapsułę” po za jego obszar, gdzie może on „wyjechać”.

Paweł Hałdaś otwiera nową drogę na Alasce

Zyskujemy dzięki temu czas, ponieważ mamy krótsze podejście pod właściwą drogę oraz spokój mentalny. Od tego miejsca możemy już spokojnie skupić się na wspinaniu i łączeniu formacji w całość. Tak, jak łączenie kropek, gdzie ostatnia pokaże „kształt” drogi. Asekuracja na poszczególnych wyciągach jest dosyć wymagająca, biorąc pod uwagę jakość skały ( czym wyżej, tym bardziej zwietrzała) oraz nagromadzenie tzw. „głuchych flejków”. Przy prowadzeniu, poza uważnym osadzaniem przelotów trzeba było uważać aby nie zrzucić partnerowi przysłowiowego „gruzu” na kask. Kolejność osadzanych przelotów jest typowa dla tego typu formacji, a mianowicie w pierwszej kolejności idą pod młotek najdrobniejsze haki, po nich w kolejce są średnie… przygodę kończymy na „dobrych” camach.

Biwak w ścianie Moose’s Tooth.

Po za całym tym spektrum technicznym w ścianie, łącza się z nami wyzwania logistyczne: m.in. poręczowanie następnych wyciągów, wynoszenie każdego dnia części sprzętu: począwszy od szpeju, na prowiancie kończąc. Nie wspominając o walce z „objęciami” chłodu… przypomina o sobie, kiedy tylko na chwilę zwolnimy. Po pokonaniu skalnego „headwallu”, zjeżdżamy do naszego portala z nadziejami , że już tylko maksymalnie 2-3 wyciągi i mamy nasz upragniony koniec drogi, żyjemy nadzieją, że zostaje nam już tylko droga w dół. Góry, jakże lubią weryfikować nasze plany, tak stało się tym razem. Wpinanie na szczyt turni zajęło nam nie 3 planowane wyciągi tego dnia a 6. Docierając na szczyt, krzyczę do Yetiego z ulgą: „Wyżej już się nie da”. Celebrujemy „moment chwili” na szczycie… cieszymy się każdą chwilą, która nas tu doprowadziła. Teraz możemy zacząć „odwrót” bez wyrzutów sumienia do naszego schronienia a dalej do naszej bazy…naszych domów…naszych rodzin.

Obozowisko na Alasce

Zdjęcia: Paweł Haładaś, Marcin Yeti Tomaszewski, Tekst: Paweł Hałdaś