Tego chyba Schronisko Szwajcarka jeszcze nie widziało… Na jego bramie odbyły się zawody rysowe! Zespoły startowały w konkurencji na czas, a zadanie polegało na związaniu się liną, założeniu dwóch friendów jedną ręką w rysie
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/06/wciagnijpartnera.jpeg6301200WKWhttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngWKW2026-06-09 18:35:492026-06-10 14:10:22Wciągnij Partnera – WKW x Wild Country: Relacja z wydarzenia specjalnego!
Sezon zimowy 2025/2026 był dla członków WKW wyjątkowo pracowity. Nasi klubowicze z sezonu na sezon realizują coraz bardziej ambitne projekty w Tatrach i Alpach. Nie brakuje też solidnych debiutów co daje nadzieję na klasowe przejścia w kolejnych latach. Poniżej chronologiczne podsumowanie najważniejszych wydarzeń sezonu.
Październik 2025
26 października Paweł Trzęsicki i Marcin Wagemann przeszli Fantasmagorie M9- na Prednim Solisku w stylu RP (crux OS). Solidny opad i niska temperatura dały nadzieję na sensowne warunki dzięki czemu chłopaki otworzyli sezon jeszcze w trakcie kalendarzowej jesieni.
Listopad 2025
20 listopada Paweł Trzęsicki i Marcin Wagemann przeszli Wall Street M8 na Czołówce MSW w stylu RP (2nd go).
W tym samym miesiącu Krzysztof Zabłotny z Ryszardem Kapralem i Gosią Jurewicz podjęli próbę przejścia Drogi Schmidtów na północnej ścianie Matterhornu. Po pokonaniu śnieżnej rampy zespół podjął przykrą, ale konieczną decyzję o odwrocie z powodu fatalnych warunków panujących w ścianie.
Grudzień 2025
11 grudnia Paweł Trzęsicki, Ryszard Kapral i Kuba Kościelny przeszli Środkową Depresję M5+ na Granackiej Baszcie w stylu OS, w niespełna pięć godzin. Całość na lotnej – trzy wyciągi do grani.
15 grudnia Paweł Trzęsicki i Krzysztof Zabłotny przeszli Bumerang M7+ na Prednim Solisku w Dolinie Młynickiej w stylu Flash, w 3,5 godziny. Pięć wyciągów technicznego wspinania, dwa ostatnie prowadzą jednym z najładniejszych zimowych zacięć w Tatrach.
15 grudnia Paweł Trzęsicki i Krzysztof Zabłotny przeszli Bumerang M7+ na Prednim Solisku w Dolinie Młynickiej w stylu Flash, w 3,5 godziny. Pięć wyciągów technicznego wspinania, dwa ostatnie prowadzą jednym z najładniejszych zimowych zacięć w Tatrach.
„Ostatni wyciąg to absolutna rewelacja i główny powód, żeby wrócić na Bumeranga.”
– Paweł Trzęsicki
Pełna relacja z opisem drogi dostępna na krzysztofzablotny.pl. Tego samego dnia, tuż po zejściu, Krzysztof poślizgnął się sto metrów od samochodu i solidnie skręcił kostkę – noga dawała znać o sobie przez cały sezon.
21 grudnia, w ramach współpracy wrocławsko-krakowskiej, Paweł Trzęsicki i Maks Parys przeszli Długosza M7, A1 na Kazalnicy Mięguszowieckiej w stylu RP, w 10 godzin i 20 minut do szczytu.
Długosz M7/A1, Kazalnica Mięguszowiecka – grudzień 2025Długosz – po przejściu
W ramach grudniowego zgrupowania PHS Krzysztof Zabłotny z T. Kowalczykiem i Ančą Šebestíkovą przeszedł Grzędę Tomkowych Igieł na Niżnych Rysach (V+ latem, M5–M6 zimą, 850 m deniwelacji).
Doborowy wrocławski zespół w składzie Krzysztof Zabłotny, Ryszard Kapral i Paweł Hałdaś w trakcie kilkudniowej wizyty w Dolinie Kieżmarskiej zrobił Zbierkę V+ oraz Elegancję M7 na Wielkiej Złotej Kazalnicy.
Tradycyjnie, jak co roku w grudniu, miało miejsce świąteczno-noworoczne zgrupowanie w Morskim Oku. Pogoda i warunki były niezwykle srogie, co znacznie ograniczyło możliwości działania na wyżej położonych ścianach. Silne mrozy, opady i porywisty wiatr nie wystraszyły jednak naszych klubowiczów, którym udało się skompletować całkiem okazały wykaz przejść. Pełna relacja dostępna tutaj.
Styczeń 2026
5 stycznia Waldorf (Rafał Zając) z Bobkiem przeszedł Rysę Strzelskiego M5+ na Progu Mnichowym.
5 stycznia Paweł Trzęsicki, Marcin Wagemann i Ryszard Kapral zrobili klasyk Kotła Kazalnicy Mięguszowieckiej – Sprężynę M7/+. Po 9 godzinach zameldowali się przy stanowisku zjazdowym przy Sanktuarium. Crux wyprostowany logicznym wariantem.
6 stycznia Paweł Trzęsicki i Ryszard Kapral w ramach aktywnego restu przeszli się na Bulę pod Bandziochem i zrobili kombinację Od zmierzchu do świtu + Globalne ocieplenie M6+ w stylu OS.
22 stycznia Konrad Giedrojc (WKW) z Jackiem Wątorkiem oraz Grzegorz Bednarski (WKW) z Pawłem Wrześniem przeszli jako dwa zespoły Żebro na Buli pod Bandziochem M3 w stylu OS. Dla Konrada i Grzegorza był to debiut w zimowym wspinaniu w Tatrach – pierwsze dziabki mieli w rękach miesiąc wcześniej, na grudniowych warsztatach. Droga lekko zalodzona, bez śniegu, dobrze ubezpieczona hakami. Gratulujemy udanego debiutu i ściskamy dziabki za klasowe przejścia!
23 stycznia Konrad Giedrojc z Jackiem Wątorkiem i Pawłem Wrześniem przeszli Zacięcie Robakiewicza na Mnichu M3 w trójce, w stylu OS. Pierwszy wyciąg zaśnieżony z dobrą protekcją własną, trzeci – czysty drytooling z wejściem na kopułę szczytową. Chłopaki byli jedynym zespołem w ścianie tego dnia.
Żebro, Bula pod Bandziochem – Konrad GiedrojcZejście z Mnicha – Konrad Giedrojc, 23.01.2026
25 stycznia Paweł Trzęsicki i Marcin Wagemann zrobili Rosyjską Ruletkę M8−/WI5 na Progu WCK – RP w drugiej próbie na kluczowym odcinku. Krótka, ale ciekawa droga o zachodnim charakterze.
W tym samym miesiącu Krzysztof Zabłotny z Bartłomiejem Żytkiewiczem odbyli kilkudniowy wyjazd – trzy doliny w trzy dni, przemieszczając się na nartach. Łupem naszych reprezentantów padł: Żleb Stanisławskiego na Jaworowy Szczyt M5+, 550 m w czasie 4:30 h (imponujący czas!), Mas que nada 6+ w Dolinie Furkotnej i Hrana Weberovky 5+, 350 m na Złotej Baszcie w Dolinie Keżmarskiej. Wygląda na to, że w naszych Tatrach również można się solidnie zmęczyć i odbyć fantastyczną przygodę.
Warte odnotowania jest przejście Krzysztofa Zabłotnego z Marcinem Kłysem, Denysem Isaienką i Arturem Ostrowskim, w trakcie którego wytyczyli nową drogę na Skrajnym Granacie – Między Żebrami M6. Linia przebiega orograficznie na prawo od linii zjazdów. Crux jest ciekawy – autor pozostał skromny co do szczegółów.
Nasi klubowicze wylecieli do włoskiego Cogne na wspinaczkę lodową. Pogoda i warunki okazały się łaskawe, co przełożyło się na liczne przejścia. Do bardziej klasowych należy zaliczyć:
Lillaz Gully (WI4)
Tuborg (WI5-)
Lau Bij (WI5)
Gran Val (WI3+)
Cascata dell’Erfaulet (WI4+)
Patri di Gauche (WI4+)
W wykonaniu zespołu Marcin Wagemann, Ryszard Kapral oraz Krzysztof Zabłotny. Jednak wieść niesie, że kilka innych zespołów zrealizowało cele o wycenach WI5!
Równolegle odbyło się zgrupowanie na Hali Gąsienicowej, w trakcie którego mniej doświadczeni koledzy i koleżanki mogli nabrać doświadczenia na tatrzańskich klasykach.
Luty 2026
Dla WKW luty rozpoczął się mocnym uderzeniem – obozem w Popradzkim Plesie. Nie brakowało mocnych przejść i ambitnych prób. Link do relacji.
1 lutego Waldorf (Rafał Zając) z Krystianem przeszedł lodowy klasyk – Luibisbodenfall WI4+, 475 m w Pitztal.
2 lutego, w trakcie zgrupowania, Paweł Trzęsicki i Ryszard Kapral przeszli Magiczną Linię M8+ na Galerii Szatana – RP po niefortunnym locie na trzecim wyciągu. Droga zajęła łącznie 5,5 godziny. Crux został poprowadzony w stylu OS z zakładaniem asekuracji na prowadzeniu.
Magiczna Linia M8+, Galeria Szatana – Paweł Trzęsicki, 2.02.2026Ryszard Kapral i Paweł Trzęsicki po zjechaniu z Magickiej Linii
3 lutego Paweł Trzęsicki i Ryszard Kapral wytyczyli HGZ M4+ – nową drogę na Tępej.
Marzec 2026
6 marca Waldorf z Szymkiem pokonali klasyka doliny Keżmarskiej – Polskie Zacięcie M5+ na Keżmarskiej Kopie.
20 marca Waldorf z Bobkiem ponownie zrealizowali cel po słowackiej stronie Tatr – Nas Nedobegat M5+ na Keżmarskiej Buli.
Nas Nedobegat M5+, Keżmarska Bula – Waldorf z Bobkiem, 20.03.2026
21 marca Paweł Trzęsicki, Marcin Wagemann i Ryszard Kapral przeszli Momę M7 na Kazalnicy Cubryńskiej w stylu OS, w 7 godzin. Panowie zgodnie twierdzą, że każdy wyciąg jest wspinaczkowy i bez taryfy ulgowej. Dla Pawła i Marcina przejście było zamknięciem małej trylogii na Kazalnicy Cubryńskiej.
Moma M7, Kazalnica Cubryńska – 21.03.2026Moma – widok z przedostatniego wyciągu
22 marca Paweł Trzęsicki i Ryszard Kapral dorzucili do swojego wykazu Psią Kręwkę M7/+ na Czołówce MSW w stylu OS.
22 marca Waldorf z Bobkiem zrobili Filar Pn-Zach ze startem direkt M5− na Małym Keżmarskim. To długa i wymagająca droga na jednej z najwyższych ścian w Tatrach.
Kwiecień–Maj 2026
Kwiecień i maj należały zdecydowanie do Waldorfa, Bobka, Matiego i Szreka.
11 kwietnia Waldorf z Bobkiem przeszedł Filar Mossaz-Seigneur IV TD+, M5, 1200 m na północnej ścianie Aiguille du Midi.
12 kwietnia Paweł Trzęsicki, Ryszard Kapral i Marcin Lubimow podjęli próbę Heinricha Zawadzkiego M6+ na Kazalnicy Mięguszowieckiej. Wycof po locie na pierwszym trudnym wyciągu.
22 kwietnia Waldorf, Mati i Szrek pokonali drogę Carli-Chassagne III D+, AI4, 1000 m na północnej ścianie Aiguille du Midi.
Carli-Chassagne, północna ściana Aiguille du Midi – Waldorf ze Szrekiem
24 kwietnia Waldorf ze Szrekiem uporali się z alpejskim klasykiem – Valeria AI4+, 400 m na Małym Kapucynie II.
Valeria AI4+, Mały Kapucyn II – Waldorf ze Szrekiem
25 kwietnia Mati ze Szrekiem – Eugster Direct IV M5, 1000 m na północnej ścianie Aiguille du Midi. Gratulujemy tego klasowego przejścia!
2 maja Waldorf z Bobkiem wybrali się do doliny Argentière i pokonali Charlet-Ghilini III ED, AI5+, 500 m na murze Pre De Bar. To klasowe przejście zasługuje na szczególne wyróżnienie w naszym podsumowaniu!
Tekst: Paweł Trzęsicki · Materiały: Paweł Trzęsicki, Krzysztof Zabłotny, Rafał Zając (Waldorf), Konrad Giedrojc · WKW 2026
Zdjęcia Krzysztofa Zabłotnego: krzysztofzablotny.pl · social media: @krzysztof.zablotny
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/05/sezon_zimowy_2025-7.jpeg1600900WKWhttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngWKW2026-05-28 16:32:222026-05-31 20:16:42Podsumowanie sezonu zimowego WKW 2025/2026
Chciałbym podzielić się wrażeniami z ostatniego zimowego sezonu taternickiego, w trakcie którego udało się zarówno solidnie powspinać, ale też solidnie polatać i nie raz, a nawet nie dwa wycofać z drogi
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/ptp0426.webp4101080WKWhttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngWKW2026-04-27 10:50:542026-04-27 10:52:30Wtorek, 28 IV, g.19:00 – prelekcja Pawła Trzęsickiego – zimowy sezon taternicki z imponującą listą sukcesów
Sobotni poranek rozpoczęliśmy od solidnej dawki wiedzy teoretycznej. Wykład był niezwykle angażujący – pełen przykładów, odniesień do rzeczywistych zdarzeń lawinowych oraz ich szczegółowej analizy.
Od pierwszych dni zgrupowania pogoda i sytuacja śniegowa stanowiły poważne wyzwanie. Wysokie zagrożenie lawinowe wymuszało ostrożne planowanie celów oraz elastyczne podejście do działalności górskiej.
Już w środę, 7 stycznia 2026, startujemy z drugą rundą Ligi Boulderowej WKW! Tym razem widzimy się na Eiger ściana wspinaczkowa. Runda potrwa do 21 stycznia 2026. Do zobaczenia!
Janusz Kuliś to żywa legenda – człowiek, który wspinał się w czasach odwagi, determinacji i prostego sprzętu, gdy każdy krok w górę był eksperymentem granic ludzkich możliwości. Jego opowieść to zapis tamtej epoki – pełnej pasji, przyjaźni i surowego piękna gór.
Zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie – spotkanie z Januszem, jednym z pierwszych Polaków, którzy zdobyli ośmiotysięcznik Broad Peak w 1975 roku. Uczestnik wyprawy, która przeszła do historii polskiego himalaizmu – przełomowej, bo otworzyła drogę na najwyższe szczyty świata. Jednocześnie tragicznej, bo przypomniała, jak wysoką cenę potrafią mieć górskie marzenia.
Kiedy: Środa, 12.11.2025, godz. 19:00
Gdzie: ul. Sokolnicza 40/1, Wrocław
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2025/11/janusz_kulis.jpg6681800WKWhttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngWKW2025-11-06 13:47:572025-11-21 10:41:30Spotkanie z himalaistą Januszem Kulisiem – 12.11.2025
Zaczęło się tak jak się skończyło. Dwadzieścia par włoskich podejściówek w pośpiechu deptało po śliskich od deszczu granitowych kamieniach. Pomimo dobrej kondycji klubowiczów duże krople letniego deszczu miały wystarczająco dużo czasu, żeby przetestować legendarną wodoodporność goreteksów i zupełnie przeciętną wodoodporność ścioranych plecaków. Ale koniec od podobnego początku dzielił tydzień. Tydzień, w którym wydarzyło się sporo dobrego.
W deszczową sobotę po południu, wieczorem, a niektórzy nawet późno w nocy, dotarliśmy do Chaty Tery’ego zwanej Terinką, niewielkiego schroniska w słowackiej części Tatr w Dolinie Małej Zimnej Wody. Jako Wrocławski Klub Wysokogórski zajęliśmy dwa pokoje, czyli większość wszystkich miejsc noclegowych i mieliśmy przyjemność gościć Krzyśka z KW Warszawa i Marcina z KW Kraków.
Intensywny zapach zupy czosnkowej, którym przywitało nas schronisko, zapowiadał mocne wrażenia kulinarne w rozpoczynającym się tygodniu. Do końca pobytu na stołach królowały węgle i nasycone kwasy tłuszczowe oraz wegańskie parówki. Warzyw nie uświadczyliśmy. Ale schronisko to przecież nie tylko budynek czy kuchnia. To także ludzie. Posiłki w okienku wydawała ciut naburmuszona Słowaczka. Reszta ekipy też nie zachęcała do nawiązania bliższej znajomości. Odtwarzali za to całkiem dobrą muzykę, więc pałaszowaliśmy kapustovą polievkę i vyprážaný syr w rytm czechosłowackiego punkrocka i latynoskich hitów. Pod koniec tygodnia ekipa się zmieniła. Sympatyczny Słowak z krasnoludzką brodą zaskoczył nas przynosząc zamówione posiłki do stołów, a reszta załogi umilała sobie czas na różne sposoby, co podpatrywaliśmy przez wspomniane okienko. Niestety w głośnikach zaczęło przeważać disco.
Od niedzieli wszyscy dzielnie ruszyli zdobywać okoliczne szczyty, kopy i turnie. Padły pierwsze OS-y, spadły pierwsze karabinki, w ścianach zostały pierwsze szpeje. Wybierane były głównie drogi polecane przez Damiana Granowskiego i Andrzeja Climbera. Później jednak niektórzy stwierdzili, że ten pierwszy to tak nie do końca się zna. Poniedziałek zakończył się z hukiem, choć na szczęście było jak w Śródziemiu. Wszyscy poszli tam i wszyscy wrócili z powrotem. Tego dnia porządnie się zgrupowaliśmy. Po południu osiem zespołów WKW działało jednocześnie na południowej ścianie Baranich Rogów. Nie było to planowane. Tak wyszło. Ktoś przyszedł później, ktoś wcześniej, jedne zespoły szły szybciej, inne w trójce niesłuszne nazywanej „szybką”, ktoś kogoś przyblokował na stanowisku, ktoś już zjeżdżał. Około piętnastej niektórzy zaczęli słyszeć dziwne skwierczenie a chwilę później, niczym grom z jasnego nieba, huknął grom z jasnego nieba. Huknął całkiem blisko. Po chwili zaczęła się burza a rzęsisty deszcz zamienił zacięcia w ścianie w niemałe rzeczki i wodospady. Z góry oprócz kropli deszczu zaczęły spadać również klubowe przyrządy zjazdowe. Część zespołów była już w okolicy szczytu, zeszli normalnym zejściem przez Baranią Przełęcz, część uciekła ze ściany rampą wyprowadzającą w prawo z trzeciego stanowiska „Trzech Kamratów”. Część zjechała. Ostatnie zespoły, przemoczone do suchej nitki, dotarły do schroniska około godziny dwudziestej. Nauczyliśmy się, żeby zawsze zabierać ze sobą podejściówki i żeby częściej patrzeć na prognozy, nawet jeśli te nie zawsze się sprawdzają. Kilka osób zapamięta też, że pierwszy grzmot powinien być wystarczającą zachętą do ewakuacji i nie warto czekać na drugi.
Rozmowy o pogodzie, prognozach i modelach meteorologicznych towarzyszyły nam do końca zgrupowania. Wspomagaliśmy się nawet pomocą czata GPT, który stwierdził, że jedna z popularnych prognoz górskich nie nadaje się w góry z racji słabej rozdzielczości ;).
.
W następnych dniach padały kolejne przejścia. Mocniejszcze zespoły robiły po dwie drogi dziennie, co przypłaciły nie raz powrotem w deszczu. Na szczęście burze nie towarzyszyły nam już w górskich przygodach. Cały czas się uczyliśmy. Okazało się, że warto mieć w zespole dwa jebadełka, że jeśli na trójkowy zespół mamy dwa radia to jedno powinien zabrać prowadzący, że warto zadbać o jak najmniejsze przesztywnienie liny a chwyty trzeba ostrożnie odkładać na miejsca. Nauczyliśmy się również, że puszczenie przodem pewnej mocnej zawodniczki, która pozdejmuje pajęczyny z drogi, wpływa pozytywnie na udane przejścia kolejnych zespołów. Były bloki, były wycofy, odnalazło się trochę zgubionego szpeju. Do porządnego lotu nikt się nie przyznał więc może do takiego nie doszło.
Czwartek został nam zaplanowany przez pogodę jako dzień restowy. Od środowego wieczoru porządnie lało a wiatr wiejący ponad sto kilometrów na godzinę zadbał żebyśmy nie wyściubiali nosa ze schroniska. Leniwa restowa zmuła była przeplatana posiadówkami i socjalizowaniem się. Dziewczyny dały pokaz zdolności autoperkusyjnych a w rozmowach nadal dominowała pogoda. Czy skończy padać? A czy wyschnie? A czy przewieje? A w której prognozie patrzyłeś? Bo u mnie pokazuje co innego.
W piątek wszyscy wstali i wyszli wcześniej żeby zdążyć powspinać się i wrócić do schroniska o ludzkiej porze. Jeden zespół znalazł szczęśliwie żółtego frienda zgubionego na samym początku zgrupowania. Grzecznie czekał osadzony w skale. Piątek wiele osób uznało za najładniejszy widokowo dzień. Przewalające się nisko chmury i wstające z dolin mgły, w połączeniu z pojawiającym się czasami słońcem, pokazały Tatry z pięknej strony.
Najpopularniejszą drogą zrobioną na tym zgrupowaniu przez prawie wszystkie zespoły była droga Motyka-Sawicki na Małym Lodowym Szczycie. Wszyscy uznali ją za ładną, choć miejscami trudną w swoim stopniu piątkę. Droga rzeczywiście oferuje ładne wspinanie po nietypowych jak na granit wymyciach, czujny trawers na początku trzeciego wyciągu i ładną odstrzeloną płetwę w jego połowie. Padło też kilka mocniejszych przejść. Kilka zespołów urobiło Indiánske Leto (VII-) na Baranich Rogach z czujnym skradaniem po połogu w kruksie. Kilka zrobiło Všetko v poriadku (VI+/VII-) na Małym Lodowym Szczycie. Na tej samej ścianie Agnieszka zapisała się w historii taternictwa prowadząc Spomienka na Magnusa (VII+/VIII-) nowym wariantem. Część z nas zrobiła na tym wyjeździe swoje najmocniejsze przejścia taternickie. Może nie będą o tym pisać na wspinanie.pl, ale jak to mówią: „każdemu jego… cesta”.
Powiększyła się więc w kapowniku lista zrobionych dróg, a jeszcze więcej przybyło dróg do przejścia w przyszłości. Lista szpeju do kupienia też się nieco rozrosła i jak zwykle przekracza budżet. Zarówno dobre przejścia jak i niepowodzenia wzmocniły postanowienia treningowe, więc można się spodziewać kolejnych sukcesów w niedalekiej przyszłości. Trzeba jeszcze tylko wyprać ciuchy i najeść się warzyw po schroniskowej diecie.
A skończyło się tak jak się zaczęło. Dwadzieścia par firmowych podejściówek szybko choć ostrożnie pomykało w dół po mokrych od deszczu granitowych kamieniach. A letni deszcz ponownie sprawdzał czy kurtki zostały dobrze zaimpregnowane.
Jasiek
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2025/09/zgrupowanie-terienka-3.jpg12001600WKWhttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngWKW2025-09-22 14:03:302025-09-22 14:05:47Zgrupowanie w Terince 2025, czyli tam i z powrotem.
https://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2025/06/wyr12.webp4101080Szczepan Pawelechttps://wkw.org.pl/wp-content/uploads/2026/04/wkw_transparent.pngSzczepan Pawelec2025-06-20 08:32:132025-06-20 08:35:37Relacja ze zgrupowania WKW na Hali Gąsienicowej
Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślają, że był to niezwykle wartościowy weekend – pełen nowej wiedzy, praktycznych umiejętności, ale też śmiechu i dobrej energii. Choć każdy z nas wolałby nigdy nie musieć wykorzystywać tych technik w realnych sytuacjach…
We may request cookies to be set on your device. We use cookies to let us know when you visit our websites, how you interact with us, to enrich your user experience, and to customize your relationship with our website.
Click on the different category headings to find out more. You can also change some of your preferences. Note that blocking some types of cookies may impact your experience on our websites and the services we are able to offer.
Essential Website Cookies
These cookies are strictly necessary to provide you with services available through our website and to use some of its features.
Because these cookies are strictly necessary to deliver the website, refusing them will have impact how our site functions. You always can block or delete cookies by changing your browser settings and force blocking all cookies on this website. But this will always prompt you to accept/refuse cookies when revisiting our site.
We fully respect if you want to refuse cookies but to avoid asking you again and again kindly allow us to store a cookie for that. You are free to opt out any time or opt in for other cookies to get a better experience. If you refuse cookies we will remove all set cookies in our domain.
We provide you with a list of stored cookies on your computer in our domain so you can check what we stored. Due to security reasons we are not able to show or modify cookies from other domains. You can check these in your browser security settings.
Other external services
We also use different external services like Google Webfonts, Google Maps, and external Video providers. Since these providers may collect personal data like your IP address we allow you to block them here. Please be aware that this might heavily reduce the functionality and appearance of our site. Changes will take effect once you reload the page.
Google Webfont Settings:
Google Map Settings:
Google reCaptcha Settings:
Vimeo and Youtube video embeds:
Privacy Policy
You can read about our cookies and privacy settings in detail on our Privacy Policy Page.