Liga Tradowa 2026

Już 12 kwietnia startujemy z jedynastą edycją Ligi Tradowej WKW!

Już 12 kwietnia startujemy z jedynastą edycją Ligi Tradowej WKW! 

Podczas najbliższego weekendu, w trakcie rozpoczęcia sezonu letniego na Taborze, ruszamy oficjalnie z kolejną edycją. Liga Tradowa to wyjątkowe wydarzenie, które od lat jednoczy miłośników i miłośniczki wspinania na własnej asekuracji. 

Liga z każdym rokiem rozwija się wraz z jej uczestnikami i uczestniczkami. W tym sezonie przygotowaliśmy istotne zmiany w regulaminie, które mają na celu jeszcze większą integrację środowiska wspinaczkowego z całej Polski. 

Nowa formuła kategorii OPEN

Najważniejszą zmianą w regulaminie XI edycji jest nowa definicja kategorii OPEN. Od tego roku będą w niej klasyfikowane wyłącznie osoby spoza WKW. Chcemy w ten sposób stworzyć przestrzeń do oficjalnej rywalizacji o podium dla gości z innych klubów i regionów, budując pomost do wymiany doświadczeń w środowisku wspinaczkowym.

300 dróg na liście

Tegoroczna lista obejmuje aż 300 dróg, co gwarantuje emocje przez cały sezon. Znajdziecie na niej:

  • 100 absolutnych klasyków tradowych, które każdy miłośnik asekuracji powinien mieć w swoim wykazie,
  • 200 dróg wyłonionych w drodze losowania z bazy dostępnych dróg w regionie (zgodnie z aktualnymi przewodnikami).

Z ogromną radością informujemy, że sponsorem głównym XI Ligi Tradowej WKW jest kultowa brytyjska marka – Wild Country. Dobrze znany i ceniony w środowisku producent sprzętu zadbał o atrakcyjne nagrody dla uczestników i uczestniczek. Wydarzenie wspiera również firma Adsystem, od lat związana z Wrocławskim Klubem Wysokogórskim, bez której zaangażowania wiele naszych inicjatyw nie mogłoby dojść do skutku.

Patronat medialny nad tegoroczną edycją objęli: Polski Związek Alpinizmu (PZA) oraz portal wspinanie.pl. Bardzo dziękujemy za zaufanie! 

Kalendarz Ligi

  • Czas trwania: 12 kwietnia – 11 października 2026 r.
  • Wielki Finał: 16–18 października 2026 r. w legendarnej „Stodole” w Mniszkowie.
  • Uroczyste wręczenie nagród: sobota, 17 października.

Zapraszamy do zapoznania się z pełną listą dróg na stronie: https://wkw.org.pl/liga-tradowa-2026/

Powodzenia i do zobaczenia w skałach!

Team WKW


Manewry lawinowe WKW 2026 w Karkonoszach

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od solidnej dawki wiedzy teoretycznej. Wykład był niezwykle angażujący – pełen przykładów, odniesień do rzeczywistych zdarzeń lawinowych oraz ich szczegółowej analizy.


Prelekcja Mare de Luce – wspinanie w dziewiczym terenie

W środę 25 marca zapraszamy Was do części kawiarnianej Zerwy na prelekcję o wspinaniu w dziewiczym terenie, czyli o tym, jak zespół w składzie Zofia Kajca i Paweł Zieliński wyznaczył drogę „Mare di Luce”.


13 października 2025 roku nasza klubowa koleżanka Zosia, wraz z Pawłem, wytyczyli w stylu ground up nową drogę na Pietra Lunga. „Mare di Luce” to 70-metrowa linia o wycenie 6b, którą wejdziecie na szczyt morskiej turni przy wybrzeżu Lipari na Morzu Tyrreńskim.


W trakcie prelekcji, którą poprowadzi Zosia, poznacie historię tego dziewiczego i pełnego niezwykłych zjawisk przejścia. Gwarantujemy dawkę motywacji do odkrywania nowego nieznanego!

  • Gdzie? Wrocławski Ośrodek Wspinaczkowy Zerwa, ul. Szczecińska 17d
  • Kiedy? Środa, 25 marca, godzina 19:00 -21:00
    Obecność obowiązkowa!

O prelegentce:
Zofia Kajca – 🧠psycholog i psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie certyfikacji, nauczyciel akademicki; bada psychologiczne aspekty wspinaczki, zgłębia obszar pracy z ciałem w psychoterapii, pracuje ze wspinaczami w ramach treningu mentalnego i warsztatów uważności. 🧗‍♀️ wspina się, rozmawia z ludźmi i przelewa ich historie na papier 📝- przeczytacie je m.in. w Outdoor Magazynie


Warsztaty Drytoolowe [relacja]

Za nami ostatnie w tym sezonie szkolenie DT 2.0 „Ostatnia krew” z Wrocławskim Klubem Wysokogórskim.
Drytool od lat jest dla mnie świetną zabawą i kapitalnym uzupełnieniem wspinaczkowego treningu, ale za każdym razem, gdy łapię dziaby, mam wrażenie, że mógłby to być mój cały wspinaczkowy świat. I właśnie tę zajawkę chciałem przekazać ekipie na drugim stopniu dt‑rzemiosła.
No i… posypały się życiówki:
Iwona – Płytoteka kłodzka M6 RP, Wielkie zacięcie M5 OS,
Joanna – Płytoteka kłodzka M6 RP,
Szpaku – Roboty górnicze M7 RP, Wielkie zacięcie M5 OS, Córka leśniczego M6 RP,
Piotrek – Zeskok M6+ RP, Córka leśniczego M6 OS,
Wiesiek – Córka leśniczego RP, Płytoteka kłodzka M6 OS, Wielkie zacięcie M5 OS.
Fajna ekipa to i fajne wspinanie.
Dzięki wszystkim — i do zobaczenia w skałach oraz w górach z Wrocławskim Klubem Wysokogórskim!

Arek Tabisz
Inicjatywa Środowisk Wspinaczkowych „Nasze Skały”
Instruktor PZA


Relacja z zgrupowania WKW w Popradzkim Plesie

Od pierwszych dni zgrupowania pogoda i sytuacja śniegowa stanowiły poważne wyzwanie. Wysokie zagrożenie lawinowe wymuszało ostrożne planowanie celów oraz elastyczne podejście do działalności górskiej.


Jacek Czech

Prelekcja Jacka Czecha – 04 marca 2026

Przed nami kolejna prelekcja! Naszym gościem specjalnym będzie Jacek Czech Senior. Wspinacz – legenda, którego nie trzeba nikomu bliżej przedstawiać. 

Już w środę, 4 marca o godzinie 19:00, spotykamy się w siedzibie Klubu na dwuczęściowej prelekcji, która zabierze nas od alpejskich ścian po szczyty Karakorum.

.

Część I: 6 x NORDWAND – Alpejski Maraton Non-Stop

Jacek przybliży nam kulisy projektu „W Skale i Lodzie”. To niesamowita historia o przejściu sześciu wielkich północnych ścian Alp w trybie non-stop. Na liście znalazły się absolutne ikony europejskiego alpinizmu:

  • Piz Badile
  • Matterhorn
  • Eiger
  • Grandes Jorasses
  • Cima Grande
  • Petit Dru

.

Część II: Laila Peak – nowa droga w sercu Karakorum

Druga część wieczoru przeniesie nas do Pakistanu. Jacek opowie o wyprawie na Laila Peak – jedną z najpiękniejszych gór świata. To właśnie tam, w surowym krajobrazie Karakorum, wytyczono nową drogę „TOP-Route in the Rock”.

Dla pasjonatów technicznych detali Jacek przygotował analizę przejścia o parametrach budzących respekt u każdego alpinisty. Trudności: ED-, VI-, A1, M6, nachylenie lodu 60° – 75°.

Na deser: kilka słów o akcji „Nie Dla Obijania Tatr”.

Rezerwujcie sobie środowy wieczór i widzimy się na prelekcji! 


Zgrupowanie WKW na Hali Gąsienicowej

Pierwsze klubowe zgrupowanie w 2026 odbyło się na Hali Gąsienicowej w terminie 18-22 stycznia. Uczestnicy nocowali w Betlejemce, co sprzyjało integracji oraz wymianie doświadczeń z bardziej doświadczonymi wspinaczami i instruktorami.

Podczas zgrupowania pogoda dopisywała, co udało się wykorzystać realizując przejścia w rejonie Czarnego Stawu Gąsienicowego.

Pierwszego dnia, przeznaczonego na zapoznanie się z warunkami panującymi w ścianach, udało się dokonać następujących przejść: Koszałek-Opałek (B. Najarowska, T, Kohsek), Prawe Żebro (P. Hałdaś, M. Truty, M. Bagiński), Droga Potoczka oraz Droga Głogowskiego (G. Zięba, M. Mende). Równolegle rozpoczęło się Intro Taternickie pod kierownictwem klubowego instruktora Mariusza Majchrowicza. Zespół M. Stępień i S. Herba wraz z instruktorem pokonał dwie drogi: Drogę Kochańczyka i Drogę Klisia w ramach zapoznania się z zimowym taternictwem.

Drugi dzień dobrych warunków został spożytkowany na kolejne przejścia na Czubie nad Karbem: Drogę Potoczka (dwa zespoły – M. Stępień, S. Herba. M. Majchrowicz i P. Hałdaś, M. Bagiński), Drogę Niemca (dwa zespoły – A. Stanke, M. Truty i P. Hałdaś, M. Bagiński). W innym sektorze Masywu Kościelca udało się przejść Drogę Kochańczyka (B. Najarowska, T. Kohsek) i Drogę Klisia (G. Zięba, M. Mende).

 Trzeci dzień przyniósł silniejszy wiatr, jednak nie zniechęciło to klubowiczów do działalności górskiej. Jeden z uczestników został zmuszony do zawrócenia po wpadnięciu w rozmokły śnieg na tafli Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tego poranka doszło również do incydentu lawinowego, który tak zrelacjonował Paweł Hałdaś: W górach, zimową porą, szybko i nieprzewidywalnie potrafią zmieniać się warunki. W dniu, w którym wybraliśmy się na wspinanie na Żebro Rzepeckich nad Czarnym Stawem Gąsienicowym dzień wcześniejszy poprzedzał silny wiatr, który odmienił sytuację w terenie.

Wiatr przeniósł znaczne masy śniegu i ułożył je w „depozyty śnieżne”, czyli w wklęsłe formacje, zdradliwe i trudne do oceny pod względem ryzyka. 

Podczas podejścia pod planowaną drogę wspinaczkową podejście wydawało się bezpieczne. Nachylenie stoku nie budziło naszych obaw, jak się okazało do pewnego momentu. Pokrywa śnieżna wyglądała na stabilną, a teren nie sprawiał wrażenia szczególnie zagrożonego. Zachowywaliśmy standardy typowe dla tego typu podejść, tzn. znaczne odległości między osobami pochodzącymi oraz wyposażenie lawinowe ABC (sonda, łopata śnieżna i włączony detektor). Poruszaliśmy się terenem na podejściu, który dawał najwięcej bezpieczeństwa, „żebrowatym” z widocznymi kępami traw, który pokazywał najmniejszą koncentrację śniegu.

Kiedy pierwsza osoba podeszła pod „start” drogi i zaczęła robić platformę wywołała „deskę śnieżną”, która „wyjechała” z dwóch sąsiadujących żlebów: Drega i Staniszewskiego. Masy śniegu zsunęły się w dół przetaczając się „trawiastym żebrem”, skutkiem tego było porwanie osoby, która  podchodziła i „zjazd” z lawiną po kamieniach w twardym terenie. Na szczęście nie było poważniejszych obrażeń, osoba nie była zasypana. 

Uważajcie na podejściach, które wydają się z pozoru bagatelne, stopień lawinowy jest ogólny dla całych Tatr… Bezpieczeństwa na stoku, podczas wspinania i całej zimowej aktywności górskiej!

Pomimo porannym wydarzeń i trudniejszych warunków, dwóm zespołom udało się przejść Środkowe Żebro na Skrajnym Granacie. Wieczorem klubowicze zebrali się w Betlejemce aby wysłuchać wykładu Mariusza Majchrowicza o budowie stanowisk, co pozwoliło usystematyzować wiedzę oraz dowiedzieć się nowych niuansów.

Ostatni dzień zgrupowania nadszedł zdecydowanie zbyt szybko, jednak dwa wytrwałe zespoły postanowiły wykorzystać czas zgrupowania w pełni. Zespół z Intro Taternickiego po wcześniejszym wycofaniu się spod Drogi Niemca na Czubie pod Karbem z powodu nawianego śniegu, udał się w rejon Laboratorium aby podziałać w terenie mikstowym. Po ukończeniu drogi zespół kontynuował wspinanie na lodospadzie.W tym samym czasie zespół A. Stanke, M. Truty, P. Hałdaś działał na drodze Zima naszych goryczy, którą udało się przejść na zakończenie zgrupowania.

Po zakończeniu zgrupowanie trzech klubowiczów udało się dodatkowo na szkolenie lawinowe zorganizowane przez Grupę Młodzieżową PZA, co stanowiło wartościowe uzupełnienie wiedzy zdobytej podczas pobytu na Hali Gąsienicowej.

Zgrupowanie należy uznać za udane – zrealizowano ciekawych przejść, odbyło się Intro Taternickie, które pozwoliło wejść klubowiczom w świat zimowego taternictwa. Całość zgrupowania przebiegła w dobrej atmosferze sprzyjającej integracji uczestników.


Dolina Yosemite, eldorado górskich wspinaczy w praktyce

Zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda wspinanie w legendarnej dolinie Yosemite? Czy zadawałeś sobie pytanie, czy poradzisz sobie w tym rejonie, a może Twoim skrytym marzeniem jest zmierzenie się ze ścianami El Capitana?

Przyjdź na prelekcję, podczas której Bartek Żytkiewicz nie tylko odpowie na te pytania, ale także wyjaśni:

Dla kogo tak naprawdę jest wspinanie w Dolinie,
jak profesjonalnie przygotować się do wyjazdu,
jaką strategię obrać, by pogodzić życie codzienne ze wspinaniem w tym kultowym miejscu.

Dodatkowo Bartek podzieli się swoimi sukcesami z minionego sezonu oraz opowie o jesiennym zgrupowaniu Grupy Młodzieżowej.

O Prelegencie: Bartłomiej Żytkiewicz – Wspinacz Ratownik Medyczny, Ratownik GOPR Karkonosze, Kierownik Grupy Młodzieżowej PZA, Organizator zawodów Crackonosze. W swoim kajecie wspinaczkowym ma odhaczone dwa wierzchołki z trawersu Fitz Roya oraz wiele wspaniałych dróg z doliny Yosemite. W tym roku kładzie większy nacisk na wspinanie zimowe, co ukierunkowane jest na wyjazd do Peru.

Zapraszamy do siedziby klubu, w środę 28 stycznia. Zaczynamy o godzinie 19:00.


Do zobaczenia!


Drytooling w Lutyni – Relacja

W dniach 10–11 stycznia 2026 wybraliśmy się do Lutyni na wyjazd drytoolowy pod okiem Arka Tabisza. Warunki były prawdziwie zimowe – temperatura spadła do –11°C, a skały i las pokrywała gruba warstwa śniegu, co dodało całemu wyjazdowi surowego, górskiego klimatu.


Już od pierwszych chwil było jasne, że nie będzie łatwo. Ośnieżone formacje skalne wymagały precyzyjnej pracy dziabami oraz pewnego stania na rakach. Arek prowadził zajęcia metodycznie, kładąc duży nacisk na technikę, balans ciała i bezpieczną asekurację. Każdy ruch trzeba było planować z wyprzedzeniem, bo zimno szybko karało za błędy.
Pierwszego dnia skupiliśmy się na rozgrzewce technicznej i krótszych drogach, oswajając się z warunkami i specyfiką lutynskich skał. Drugiego dnia przyszło więcej wyzwań – dłuższe linie, trudniejsze sekwencje i walka z narastającym zmęczeniem oraz mrozem. Mimo niskiej temperatury atmosfera w zespole była bardzo dobra, a wzajemne wsparcie i wskazówki Arka pomagały przełamywać kolejne trudności.


Wyjazd do Lutyni był intensywnym, ale niezwykle wartościowym doświadczeniem. Zimowa sceneria, solidna dawka wiedzy i prawdziwe drytoolowe warunki sprawiły, że wróciliśmy bogatsi o nowe umiejętności i znajomości oraz doświadczenie i dużą motywację do kolejnych drytoolowych działań.

Joanna Olejnik z KW Kraków


Fot. O. Korczak

Zimowe zgrupowanie w Morskim Oku 2025/26 – Relacja z przymrużeniem oka

Kiedy inni w styczniu marzą o ciepłej herbacie i kocu, my – dzielni klubowicze oraz zaproszeni goście – postanowiliśmy sprawdzić, czy Morskie Oko faktycznie zamarza od samego patrzenia na termometr. Warunki? Cóż, śniegu było tyle, że nawet Yeti by się zgubił, mróz szczypał w nosy, a wiatr skutecznie przypominał, że „odczuwalna” temperatura to nie jest żart meteorologów, tylko realny przeciwnik.

Już pierwszego dnia, uzbrojeni w raki, czekany i nieco przesadny optymizm, ruszyliśmy na podbój tatrzańskich ścian. Wspinanie w takich warunkach to nie przelewki – świeży opad śniegu skutecznie maskował wszystkie chwyty, a pyłówki sprawiały, że nawet najwytrwalsi musieli czasem przyznać, że „może jednak herbata w schronisku to nie taki zły pomysł”.

Mimo to lista przejść prezentuje się imponująco!

Nie zabrakło też klasycznych „wycofów”, trawersów do sąsiednich dróg i kreatywnych kombinacji, które powstały z połączenia kilku linii – bo przecież kto powiedział, że trzeba się trzymać jednej drogi?

Podsumowując: byliśmy dzielni, nieustraszeni i – co najważniejsze – wróciliśmy z kompletem palców u rąk i nóg. A jeśli ktoś twierdzi, że zimowe wspinanie w Tatrach to czysta przyjemność, niech spróbuje powalczyć z pyłówką przy -20°C i wietrze, który przewraca nawet najbardziej doświadczonych wspinaczy.

Do zobaczenia za rok – być może tym razem pogoda będzie łaskawsza… ale czy wtedy byłoby o czym opowiadać?