alpy2014 5 thumbPomysł na klubowy zimowy wyjazd do Argentiere zrodził się już jesienią ubiegłego roku. I choć grono zainteresowanych początkowo było spore to ostateczna lista uczestników mocno się skróciła. Po raz kolejny okazało się, że dobry plan i konsekwencja w jego realizacji są podstawą sukcesu w górach (i nie tylko w górach) ;-)

Działalność rozpoczęliśmy od bardzo ciekawej tury na nartach wokół Grand Jorases, odwiedzając między innymi Grand Montents, schroniska Gervasutti czy Torino i zaliczając kilka znakomitych zjazdów. Tura pomogła nam zaaklimatyzować się do działania w rejonie oraz lepiej rozpoznać warunki panujące w ścianach. Dla mnie była to również lekcja topografii rejonu i okazja do rozjeżdżenia na skiturach, które miałem na nogach pierwszy raz sezonie.

alpy2014 1

Schron Gervastutti

 

alpy2014 2

Tury z wiadomo_jaką_górą w tle

Część wspinaczkową wyjazdu rozpoczęliśmy w niedzielę, 6. kwietnia,  podchodząc na nartach do schroniska Lechaux. Naszym celem na następny dzień był kuluar Frebouze o północno-zachodniej wystawie. W schronie okazało się jednak, że nie my jedyni wybraliśmy tą drogę więc chcąc uniknąć tłoku zaplanowaliśmy pobudkę nieco później niż zespół „lokalsów”.  

Podejście na nartach i szczelina brzeżna nie sprawiły żadnego problemu - podobnie jak pierwsze kilkadziesiąt metrów wspinania. Szybko postanowiliśmy więc kontynuować wspinaczkę na lotnej.

alpy2014 3

Na podejściu

Po kolejnych stu metrach Marcin założył stanowisko i następne kilka wyciągów pokonaliśmy na sztywno, zmieniając się w między czasie na prowadzeniu.
Ilość lodu w ścianie nie przyprawiała o zawrót głowy, jednak pozwalała na spokojne prowadzenie z całkiem przyzwoitą asekuracją.

alpy2014 4

Czujne polewki lodowe

Końcówkę drogi znowu przejął Marcin prowadząc na lotnej dosyć specyficzny wyciąg, na którym dominowały skalne bloki przysypane luźnym śniegiem.
Po ukończeniu drogi rozpoczęliśmy serię zjazdów (przebudowując po drodze większość zastanych stanowisk) i jeszcze za dnia wróciliśmy do schronu na nocleg.
Kolejny poranek w Lechaux przywitał nas mgłą i opadem śniegu, który w trakcie zjazdu na nartach do Montenvers i później do Chamonix zamienił się w gęsty deszcz.

Wybór drugiego celu na ten wyjazd był dosyć ograniczony ze względu na raczej kiepskie warunki panujące w ścianach. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Lagarde Direct (IV, 4+, 800m) na północnej ścianie Les Droites.

Akcję górską rozpoczęliśmy 9. kwietnia zjazdem z Grand Montets, po drodze zapoznając się z podejściem i aktualnymi warunkami. W trakcie podejścia do schroniska Argentiere okazało się, że również i tym razem nie będziemy sami w ścianie...

alpy2014 5

Widok ze schroniska na północną ścianę Les Droites z zaznaczoną linią drogi

Budziki nastawione na 1:00 bezlitośnie poinformowały nas po kilku godzinach snu, że właśnie zaczął się poranek. Po szybkim śniadaniu wyruszyliśmy ze schroniska by około 4:00 zameldować się pod scianą i pół godziny później rozpocząć wspinanie jako pierwszy zespół tego dnia. Zaraz po nas ruszył młody francuski zespół, który pomimo szybkiego tempa na podejściu okazał się być dużo wolniejszy w trakcie wspinaczki.
Drogę rozpoczęliśmy na lotnej: warunki były całkiem niezłe do wspinania i odrobinę gorsze do asekuracji – dominował alpejski „styropian”. Mieliśmy chyba jednak dobry dzień i nawet narty przyczepione do plecaka szybko stały się niezauważalne. Dopiero brak szpeju nakłonił Marcina do założenia stanowiska i zmiany na prowadzeniu.
Na dzień dobry przypadł mi chyba najtrudniejszy wyciąg lodowy na drodze, budząc mnie skuteczniej niż mocne espresso ;-) Niestety trudy wspinaczki poczuł też na własnej skórze Marcin obrywając sporym odłamkiem lodu.
Następne wyciągi przebiegły całkiem sprawnie wyprowadzając nas z lodowej części w śnieżny kuluar, gdzie mając na względzie brak asekuracji i stosunkowo łatwy teren postanowiliśmy się rozwiązać.

alpy2014 6

Mozolne zdobywanie metrów

Mozolne torowanie w śniegu doprowadziło nas do mikstowego fragmentu drogi, gdzie założyliśmy stanowisko i wróciliśmy do sztywnej asekuracji. Po ponad godzinie prób zmuszeni byliśmy jednak do wyboru innego wariantu.
Dosyć trikowy mikst (skalne bloki przykryte luźnym śniegiem i miejscami pokryte lodem) zakończył się na grani zamykającej północną ścianę.

alpy2014 7

Czujne miksty

Na szczycie Les Droites zameldowaliśmy się po 12 godzinach wspinaczki pokonując 1000 metrów przewyższenia.

alpy2014 8

Na grani szczytowej

 

alpy2014 9

„Nieco” zakrzywiona panorama ze szczytu – od Mont Blanc, przez Grand Jorases po Les Droites

Tego dnia czekała nas juz „tylko” seria zjazdów po południowej stronie Les Droites, koszmarny zjazd na nartach po łamliwej szreni i lawinisku oraz podejście do schronu Couvercle, gdzie ku mojej ogromnej radości miałem okazję zaspokoić wilczy głód doskwierający mi od wielu godzin ;-)
Przy śniadaniu po raz kolejny spotkaliśmy młodych francuzów, którzy kończąc drogę około 4 godziny po nas dotarli do biwaku w środku nocy... Nam nie pozostało nic więcej jak spakować plecaki i zjechać do Chamonix.

Następnego dnia wróciliśmy do Polski kończąc bardzo udany wyjazd. Dla mnie był on dobrym zakończeniem intensywnego sezonu – z chęcią odłożę dziaby do szafy na kilka miesięcy :-)

 

Jacek Kaim

Zespół: Jacek Kaim, Marcin Rutkowski
- Leschaux-Mallet, Pointe de Frebouze (centrale), NW Gully of the Frebouze, III, 4+ (choć wg. nas w tych warunkach było łatwiej), 500m, OS, 5:45h
- Argentiere, Les Droites, Lagarde Direct IV, 4+, 800m, OS, 12h

Bardzo dziękujemy PZA oraz WKW za udzielone wsparcie. 

Wyszukiwarka

Liga Tradowa WKW 2017

plakat Liga Tradowa WKW 2017

Dołącz do nas

dolacz

Partnerzy strategiczni

pza

nasze skaly